
 |
|
Ostatnie tematy na forum:
|
|
|
|
|
|
|
|
Forum: 1. FORUM OGÓLNE www.kuchniachinska.pl
|
|
Dodany: 2010-08-21 12:15:16 przez czonek
|
zaczynam przygode z wokiem Wypalanie woka - wieści z frontu. Dwie godziny dramatu już za mną, w czasie największego smrodu przyszli panowie sprawdzać szczelnośc gazu, mam wrażenie, że nie okazali zrozumienia dla tego co się u mnie działo. A teraz do rzeczy. Wypalałem w piekarniku 3 razy po dwadzieścia minut i dwa razy na kuchence po pięć minut czesto zabierajac wok znad ognia (tak strasznie dymiło). Po sesji w piekarniku wok zrobił sie ładnie brązowy, najbardziej zmienił kolor po pierwszym wypalaniu, jednak po zakonczeniu sesji w piekarniku, wyraźnie widać było, że pod tą brązową "opalenizną" jest błysk żywej stali. Natomiast po wypalaniu nad palnikiem kuchenki (powłoka oleju zapałiła się żywym ogniem i nieźle sie przestraszyłem, ale na szczęście nie upuściłem woka), środek dostał tak wysokiej temperatury, że zrobił sie metalicznie czarny z takim jakby tęczowymi przebłyskami i mam wrażenie że w tym miejscu zeszła wcześniej uzyskana brązowa opalenizna. No cóż nie będe walczył z metalurgią, jeszcze dzisiaj (chociaż tego nie przewidywałem i nie mam produktów) coś usmarzę. |
|
Dodany: 2007-02-20 12:19:28 przez czonek
|
wypalanie woka - drugie podejście Wydawało mi się wczoraj, że wszystko jest OK i było do momentu gdy smarzyłem (robiłem kurczaka na ostro) w momencie gdy wlałem do woka sos (zawierał ocet) wszystko co było w zasięgu płynu zlazło do gołej blachy a sos zrobił się czarny od żelaza (ślady patyny zostały tylko w miejscach gdzie podczas wypalania było więcej oleju - zostały fajne ślady po kroplach jak spływały po woku), kurczak do wywalenia, ciekawe gdzie połeniłem błąd? Mimo tego smarzenie w woku to absolutny kosmos, wrażenie jest niesamowite, to co dzieje się na zwykłej patelni jest żałosne. |
|
Dodany: 2007-02-20 12:59:20 przez Balcer
|
odp. Witam,
Mam wrażenie że te nasze obszerne dywagacje na temat wypalania woków odsunęły uwagę od głównego tematu jakim jest gotowanie/smażenie :-)
----------
Baz przesady z tym patynowaniem. Podczas gotowania płynów zawsze odchodzi trochę spalenizny. Kucharz (prof.) z tego co zaobserwowałem wykonuje zawsze te same czynności podczas gotowania:
1) wlewa trochę wody do woka i ustawia płomień na maxa.
2) kilka razy zamiesza chochlą i wylewa popłuczyny do ścieku
3) stawia woka na płomieniu i chwilę czeka aż się wysuszy.
4) wlewa trochę oleju i rozprowadza go wewnątrz chochlą
5) czeka aż zadymi i rozpoczyna smażenie
6) gdy wlewa jakieś płyny do woka zawsze ustawia max. moc palnika
-----------------
Cały proces trwa bardzo szybko więc gotująca się przez chwilę ciecz nie zdąży wejść w reakcję ze spalonym olejem.
Zobacz sobie filmiki z wątku:
http://www.kuchniachinska.pl/forum.php?tid=38
pozdr. |
|
Dodany: 2007-02-25 10:56:32 przez Balcer
|
cd. Tu masz linka do instrukcji obrazkowej jak prawidłowo wypalić woka:
http://forums.egullet.org/index.php?showtopic=86910
|
|
Dodany: 2010-06-01 21:56:24 przez
|
witam! Witam i ja!
No dobra, a co będzie jak się niedostatecznie wypali takiego woka, albo nawet w ogóle? |
|
Dodany: 2010-06-04 00:13:27 przez
|
co się stanie już wiem co się stanie...
jedzenie się przyklei, a wok zacznie momentalnie rdzewieć :/ |
|
Dodany: 2010-06-24 12:21:31 przez fmonha@wp.pl
|
Witam Ja również dopiero zaczynam :)
Dziś przyszedł wok, no to skoro już jest, no to trzeba było się z nim zmierzyć. Oczywiście co? Wypalanie i ...
DYM nie do niesienia! oczy szczypią, z tym dobrze wentylowanym pomieszczeniem w instrukcji to nie ma żartów...
dobrze że nikt z bloku straży nie powiadomił, chociaż kto wie może już tu jadą ;)
Pozdrawiam wszystkich amatorów wypalania woka :D |
|
Dodany: 2010-08-08 20:32:24 przez
|
..w sprawie woka Wokiem bawię się parę miesięcy (3-4). Wypalałem go na kuchence zwykłej w bloku. Fakt dymu było co niemiara i robiłem tak że nagrzewałem aż metal zmieniał kolor nawet na niebieski i tak wygrzałem na sucho całą patelnię. Dopiero w tym momencie maczając papierowy ręcznik w oleju przecierałem ścianki porządnie wygrzewając tak że czasem olej zapalił się. Aktualnie mam wok czarny i nie przywierający choć wbicie jajka i próba zrobienia go jako \"jajko sadzone\" bez tłuszczu spowodowała jednak iż jajko przywarło.
Co do samego gotowania to wiele przepisów zrobiłem z tych co są tutaj zamieszczone i nigdy przy żadnym sosie patyna mi nie odeszła. Oczywiście znanym jest iż nie należy używać za dużo octu (czy to w sosach czy jako solo) bo ocet usuwa patyne. Jak się o tym dowiedziałem to sie troszke przestraszyłem ale nigdy do tego nie doszło choć trochę już pichcę. Nie wiem jaki sos użył kolega że mu zeszła patyna ale naprawdę nigdy mi się nic takiego nie przytrafiło. Podstawa to wygrzać wok przed wlaniem oleju, potem dopiero smażę. |
|
Dodany: 2010-08-21 12:15:16 przez deadchicken@poczta.o
|
mi też odlazła patyna wypalanie zajęło mi około godziny, pot ciekł mi po brzuchu, oczy szczypały, sąsiedzi zamykali drzwi na balkonach... wok nabrał szlachetności i z zachwytu oglądałam go co 5 minut podziwiając. jednak - zauważyłam że ciemna warstwa patyny robi sie szybciej tam gdzie jest wiecej oleju, i w którymś momencie na dnie dokładnie nad palnikiem ta warstewka zaczęła jakby się podnosić i odpadła płatkami, odsłaniając czysty metal. dodatkowo przy myciu bambusową szczotką zaczęło się to powiększać. zdjęcia zamieszczam tu http://img835.imageshack.us/img835/6828/p8214453.jpg
olać, czy wypalic ponownie? |
|
| |